- abctradzik.pl
- Historie Użytkowników
- Mój sposób na trądzik
Mój sposób na trądzik
Cześć Kochani! Miałam ten sam problem, co wy wszyscy. Próbowałam wszystkch dostępnych kosmetyków (nie będę wymieniać, bo szkoda czasu). Chciałabym jak najszybciej podzielić się z wami moją historią. Żylam z moimi wypryskama kilka lat, z nadzieją, że znikną z czasem. Mam 24 lata i zaczęłam się niepokoić tym, że one wcale nie znikają. Im bardziej się przejmowałam tym więcej ich miałam. Nie mogłam na siebie patrzeć! Wstydziłam się swojego wyglądu i nie wychodziłam z domu. Prawda była taka, że koncentrowałam się na swoim trądziku i dostawałam go więcej. Brzmi to dziwnie,ale posłuchajcie! Macie problem sami z sobą. Ja, gdy zmieniłam swoje myślenie o sobie,t zn.zaczęłam się kochać i szanować, zaczęły się dziać cuda! Mówię tutaj o zdrowym poszanowaniu samego siebie! Trądzik to choroba, a choroba nie może ŻYĆ w zdrowym emocjonalnym ciele.
Co było dalej?Gdy zaczęłam traktować siebie tak ,jakbym chciała, a co najważniejsze; czułam się tak jakbym WCALE NIE MIAŁA TRĄDZIKU. Pewnego dnia wpadłam na pomysł (nie mam pojęcia skąd się wziął), aby używać kosmetyków dla dzieci z serii JOHNSONs. Kupiłam mydełko do mycia twarzy, krem nawilżający i oraz 2 razy w tygodniu zaczęłam stosować maseczki różnego rodzaju z AVONU. Ale to nie wszystko; codziennie rano jadlam płatki owsiane z mlekiem, zrezygnowłam z tłustych potraw, a przede wszystkim ze smażonego (NIC TŁUSTEGO!) oraz codziennie po południu jadam jogurt naturalny z ryżem i różnymi owocami np.banan, kiwi, jabłko itd. Myjcie buzie 3 razy dziennie tym mydełkiem i starajcie sie codziennie robić parówkę na twarz (oczyszcza pory). Jeśli ktoś lubi alkohol i papierosy - NIE LICZCIE NA EFEKT.
Po 2 tygodniach dbania o swój wygląd, ale przede wszystkim wewnętrzny, moja skóra robiła się NAPRAWDĘ gładka. Dodatkowo jestem zadowolona z mojego zdrowia psychicznego, ale to nie wszystko. Skóra mojego ciała jest jędrna, zgubiłam zbędny tłuszczyk. Cóż wiecej mogę wam napisać. KOCHANI UWIERZCIE W SIEBIE. SPÓJRZCIE JESZCZE RAZ W LUSTRO I POWIEDZCIE SOBIE, ŻE "STAĆ MNIE NA TO, MOGĘ I JESTEM W STANIE TO ZMIENIĆ".
Chcę podkreślić, że to nie tylko dotyczy trądziku. Jesteśmy w stanie zmienić wszystko - cokolwiek to jest. NIE MA ŻADNYCH OGRANICZEŃ. NIE SŁUCHAJCIE LUDZI, KTÓRZY TWIERDZĄ, ŻE NIGDY NIE POZBĘDZIECIE SIĘ SWOICH KOMPLEKSÓW CZY NIEDOSKONAŁOŚCI. TO PIGUŁKA KOSZMARU. "SKUPIANIE SIĘ NA DOSKONAŁYM ZDROWIU" jest czymś, co wszyscy możemy robić wewnętrznie, bez względu na to, co dzieje się na zewnątrz.Czuj się dobrze!
Ps. Służę pomocą.







no nie wiem jak na ropne wypryski, z których wyhodowano mi gronkowca, ma pomóc dobre samopoczucie...
Chyba potrzebujesz szerszego spojrzenia na świat! Napiszę pewną historię.Pewna kobieta nosiła okulary do czytania od około 3 lat.Wiesz,przez całe życie słyszała,że wzrok psuje się wraz z wiekiem.Myślała o wzroku,który pogarsza się wraz z wiekiem,i przyciągała to do siebie.Nie robiła tego świadomie,ale robiła.W tej chwili mamy do czynienia tutaj z prawem przyciągania.Wiedziała,że,to co przywołuje myślą,może zmienić,więc od razu wyobraziła sobie,że widzi tak wyrażnie jak w wieku 21 lat.Zamykała często oczy i wyobrażała sobie,że siedzi przy komputerze i czyta bez wysiłku .Powtarzała "WIDZĘ WYRAŻNIE"Była wdzięczna i podekscytowana,że ma doskonały wzrok.To sztuka WIZUALIZACJI.Jej wiara w siebie pomogła.Jej ostrość została przywrócona w ciągu 3dni i teraz już nie potrzebuje okularów do czytania.Gdy powiedziała o tym doktorowi spytał;"ZDAJESZ SOBIE SPRAWĘ CO STAŁO SIĘ Z TWOIMI OCZAMI ABYŚ MOGŁA DOKONAĆ TEGO W 3 DNI?"Uwierzyła,że moze tego dokonać.Że stać ją na to,że zasługuje na zdrowie.Jest równie łatwo pozyć się krosty jak poważnej choroby.Wierz mi,że przyczyna tkwi w naszym umyśle.Trzeba pozbyć się negatywnych myśli a ciało zacznie się leczyc.Zapewne nie masz pojęcia o czym piszę.Napewno marzysz o gładkiej buzi ale nie wiesz jak tego dokonać?Zadam Ci pytanie,a ty nie oszukując siebie odpowiedz;"Czego pragniesz?"
Wydaje mi się, że jest w tym trochę prawdy. Sama mam ciągle problemy z trądzikiem, i powiem, że im mniej patrze w lustro i się przejmuję każdym jednym pryszczem tym mniej mi się ich pojawia. Dobre jest właśnie akceptowanie samego siebie. Mam chłopaka, on wgl nie ma pryszczy, czysta cera itd i na początku związku strasznie mnie przerażało to, że mi co chwile coś wyskakuje, a on patrzy i sobie wmawiałam ze mnie rzuci o ten wygląd itp (głupota!), w końcu zauważyłam, że on na to nie zwraca uwagi nawet i przestało mnie to nurtować. Teraz sporadycznie mi coś wyskoczy, a jeśli już to nawet na to uwagi nie zwracam, bo po co się przejmować? Trzeba mieć DYSTANS DO WYGLĄDU!
Fakt, mimo XXI wieku nadal medycyna nie jest w stanie do końca wytłumaczyć dla czego powstaje trądzik i jak go skutecznie leczyć. Ja raczej jestem sceptycznie nastawiona do twierdzenia że stan psychiki wpływa na wygląd skóry, jednak jeśli ktoś robi widły z igły, mając 1 pryszcza na czole, wyciska go, rozprowadzając bakterie po całym czole a potem dziwi się ze pryszczy ma coraz więcej i więcej.
Głupi przykład ale mojemu kuzynowi zmarł tata i mimo tak wielkiej tragedii i załamania psychicznego nie zauważyłam aby nagle dostał ostrego trądziku :/
Nie psychika lecz sposób jak dbamy i pielęgnujemy skórę !
Przez ostatnie miesiące cierpiałam z powodu śmierci brata i mamy.Nie dostałam od tego trądziku,ale powodem mojego złego samopoczucia były narastające przykre myśli ,wspomnienia itd...Myśli było coraz więcej,oczywiście tych negatywnych.Na światło dzienne wydobył się u mnie stres.A jak wiadomo stres zaczyna się od jednej negatywnej myśli.Jednej myśli,która wyrwała się spod kontroli,a potem pojawiło się ich więcej i więcej,aż wkońcu ujawnił się stres.Jest on efektem ale przyczyną bylo negatywne myslenie,wszystko zaczęło sie od drobnej negatywnej myśli.Wywołałam u siebie chorobę serca,i wiedziałam,że tylko w jeden sposób mogę to zmienić...jedną drobną pozytywną myślą,a potem kolejną.Chcecz wiedzieć jak sie uleczyłam?Mimo,że lekarz napisał mi inny scenarisz?
myslę , że dobre nastawienie, szanowanie samego siebie, i lubienie się nie tylko za wyglad jest ważne. ważne jest tez ,a by mimo tradiku nie zamykać sie na znajomych, na świat. uwazmaj jednak ,że samo pozytywnie myslenie nie wyleczy trądziku. może w jakimś tam stopniu pomóc, może własnie gdy sie polubimy bedziemy myślec,ze damy rade wyleczyc naszą chorobe, takm myslenie zmusimy samych siebie do dzialania. aczkolwiek mimo iz dobre nastawienie jest bardzo dobre, to pozytywne myslenie jako takie nas na pewno nie wyleczy.
sara.
ps. mi coraz trudniej patrzeć w lustro..
Nie używa się takich tłustych preparatów do cery trądzikowej ani parówek bo tylko pogarszają stan cery.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dobry Boże, chciałabym żeby tak było, żeby nastawienie zmieniało cokolwiek! Moje dobre nastawienie kończy się po tyg. delikatnego dbania o skórę, kiedy wysypuje mnie po raz kolejny! Próbowałam wszystkiego, smarowidła wszelkiego rodzaju, maseczki, parówki, bla bla bla, nawet tabletki anty., nie jest lepiej, jest gorzej. Od tych preparatów skóra się przesusza, robią się zmarszczki, zdrowe żywienie jest okej, ale kto ma na to czas, pieniądze i w ogóle mieszkając z rodzinką warunki na osobne gotowanie super zdrowych potraw! Szczerze powiedziawszy uważam, że miałaś szczęście, Tobie pomogło i gratuluję!
W kulminacyjnym punkcie, gdy już nie mogłam patrzeć w lustro pomógł mi dermatolog. Nie wiem czy to ja jestem taka podatna na leki czy po prostu lekarz zastosował dobra terapię. Efekt bajeczny, wiadomo że dopiero po jakiś 3 miesiącach, ale skórę miałam jak pupcia niemowlaka. Teraz chciałabym nadal utrzymać tak ładną cerę, ale nie będę się już smarowała maściami z antybiotykiem bo to bez sensu. Zakupiłam suplement diety zawierający wyciąg z bratka, cynk i miedź, żel do mycia twarzy, emulsję matującą i krem na noc. Minęło kilkanaście miesięcy od leczenie dermatologicznego, a moja cera może nie jest super, ale jest naprawdę ładna. Od czasu do czasu coś wyskoczy i tyle.
Jeśli chce się mieć płaski brzuch to jakie są na to metody? Bo ja już próbowałam kilka diet i ćwiczeń i nic. Czy mogłaby pani coś poradzić?
Sama nie wiem, jakoś nie chce mi się w to wszystko wierzyć ;/ mi to wstyd na ulice wyjść, a co dopiero na zakupy czy coś ;/
Mam 17 lat. Do tej pory borykam się z problemem trądziku (od 12 lat). Miesiąc temu (dopiero!) postanowiłam pójść do dermatologa. Jakaż głupia byłam, że z tym zwlekałam.. Lekarz zapisał mi pewny lek(antybiotyk) na twarz Z***. A po zastosowaniu jego smarowałam się b*** Na początku mojej kuracji byłam załamana, miałam jeden wielki wysyp. Odstawiłam wszystko. Zaczęłam smarować sie samym B. Moja twarz się miarę unormowała, ale do takiej jak przed wizytą u dermatologa. Pomyślałam sobie "NIE, muszę zobaczyć jeszcze raz, może tak musiało być z tym, że najpierw musiało mnie wysypać, przecież słyszałam o takim czymś, że później wszystko znikało" Zaczęła od początku. Efekty zauwazyłam po 4-5 dniach. Nie chcę zapeszać, ale wygląd mojej cery bardzo się poprawił na lepsze. Jestem zadowolona. Pryszcze na policzkach praktycznie całkowicie mi zniknęły, mam tylko małe zaczerwienienie. Twarz jest miękka. Gorzej tylko z brodą i czołem. Czoło jest trochę mniej zadowalające, chociaż pryszcze które były czerwone są teraz koloru mojej skóry.
Więc ja używam:
na wieczór:
Garnier 3 w 1 (żel, peeling, maseczka)
z***(cała twarz) czekam 15-20 minut
następnie B*** (na całą twarz)
rano:
Garnier 3w1
tonik i krem (bardzo polecam!)
Polecam jeść mało czekolady, słodyczy. Mi to nie wychodzi, ale pomaga.
No i oczywiście: DOBRE SAMOPOCZUCIE! :)
Dodaj nowy komentarz